Zacznijmy od końca. Większość keto-jedzenia w Polsce smakuje jak ścierka. Mokra, nudna, smutna. Wmawia się ludziom, że "musi tak być, bo zdrowo".
My się nie zgadzamy.
Robimy pizzę od 2016 roku. Najpierw klasyczną — w drewnianym piecu, z sosem na pomidorach San Marzano, z mozzarellą fior di latte. Cała Warszawa wiedziała o naszej manufakturze. Wszystkie podsumowania kończyły się "no jasne, ale przecież tłucze węglami".
W 2023 roku stwierdziliśmy: dość tego. Spędziliśmy 14 miesięcy w kuchni, testując 84 wersje ciasta. Wszystkie smakowały albo jak omlet z serem, albo jak gumka. Aż w końcu trafiliśmy w to coś.
I dlatego dziś jest tu strona, którą czytasz.
10-metrowa kuchnia na Pradze. Drewniany piec ważący 800 kg. Pierwsze 22 pizze dziennie. Mama mieszała ciasto, tata czytał Włochom maile po angielsku.
200 zamówień dziennie. Pierwsza recenzja w Wyborczej. Pizzaiolo z Neapolu uczy nas zwijać brzegi.
Świat się zatrzymał. Rower, plecak termiczny, 40 dostaw dziennie po Pradze. Część klientów płaciła z góry za miesiąc, żebyśmy nie zamknęli się.
Klientka prosi o pizzę "bez ciasta z mąki". Robimy ją na chwilę z resztek. Wraca po dwie. Mówi że to najlepsza keto pizza jaką jadła. Coś nam się włącza w głowie.
84 wersje ciasta. 31 typów mąki. 3× wymienione kombi z piekarnikiem. Testy laboratoryjne na zawartość węgli. Wreszcie trafiamy.
Pierwsi w Polsce, którzy wysyłają świeżą pizzę paczkomatem. Specjalistyczna chłodnia, 24h gwarancji świeżości. 3 pierwsze tygodnie — wyprzedane.
Cześć 👋 Cieszymy się, że jesteś. Zostań na chwilę.
Bez ściemy. Mówimy wprost.
Każda kolejna wersja ciasta dostawała numer i kartę. Tata dokleił do lodówki kalendarz, na którym kreślił daty.
"Po 78. wersji żona powiedziała, że jak nie zadziała, to wracamy do zwykłej pizzy.
Zadziałała. Teraz robi keto pizzę co tydzień."
— Marek, founder & pizzaiolo
Pizzaiolo · founder · obsesat
"Wszyscy mi mówili, że pizza i keto się wykluczają. Że klient na diecie woli sałatkę. Że nie ma sensu spędzać 14 miesięcy nad ciastem."
"Tak się składa, że nie znoszę, jak ktoś mi mówi co ma sens, a co nie. Robię pizzę od 18. roku życia. Wiem, kiedy ciasto jest dobre."
"Dziś sprzedajemy 200 pizz dziennie na całą Polskę. Z paczkomatów. Bez pszenicy. Wszystkim, którzy mówili że się nie da — pozdro."
"Pierwsza pizza, która łamie schemat keto-nudy w Polsce."
"Manufaktura, która udowadnia, że keto może smakować."
"Zamówiliśmy do hotelu — goście pytali skąd."
"Paczkomat na pizzę? To brzmi jak żart. Aż spróbujesz."
Jeśli coś jest "zdrowe" ale niedobre — wyrzucamy. Wracamy do tablicy. Pizzę robimy dla ludzi, nie dla makro w Excelu.
Pieczemy tego samego dnia, w którym wysyłamy. Specjalistyczna chłodnia. Jeśli paczka idzie dłużej niż 24h — anulujemy i zwracamy. Bez pytań.
Nie udajemy korpo. Pełen makro pod każdą pizzą. Skład pełen. Jak coś nie wyjdzie — przyznajemy się i zwracamy. Ludzie zapamiętują, kiedy ich nie oszukasz.